David Topolski być może nie będzie jedynym piłkarzem, który w przerwie letniej powrócił do Tura. W spotkaniu kontrolnym ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki zagrał Tomasz Ostalczyk, który w przeszłości przez pół roku reprezentował barwy MKS-u. Poniżej jego krótka wypowiedź bezpośrednio po zakończeniu dzisiejszego meczu.- Jak oceniasz swoje szanse na dołączenie do zespołu Tura?- Dostałem cynk, żeby tu przyjechać i spróbować swoich sił. Wcześniej rozwiązałem kontrakt z Górnikiem Polkowice i jest taka możliwość, żebym potrenował z zespołem Tura. Wczoraj byłem na zajęciach, a dzisiaj zagrałem w sparingu. A jak oceniam szanse? To zależy wszystko od trenera i prezesa.
- Co sądzisz o obecnym Turze?- Zespół jest zupełnie inny niż ten, który był tu dwa lata temu. Za krótko jestem, żeby oceniać. Znam tu kilku chłopaków, m. in. Grzesia Kmiecika, Davida Topolskiego, którzy kiedyś grali w ekstraklasie. Zobaczymy, jak to wszystko się ułoży, na razie podobno wszystko idzie w dobrym kierunku. Trener mówi, że we wtorek będzie już miał kadrę, będzie wiedział więcej odnośnie tego, kto zasili zespół i jak to będzie wyglądało na rundę jesienną.
- Ostatnio grałeś w II lidze w Polkowicach, dlatego ten poziom nie będzie dla ciebie nowością.- Muszę przyznać, że w Polkowicach był to dla mnie mniej udany epizod, zagrałem tylko w paru meczach i tyle. Najgorsze, że grałem w ŁKS-ie, ale mój konflikt z pewną osobą sprawił, że musiałem odejść. Wyrzucili mnie do rezerw i rozwiązałem kontrakt w Łodzi. Mam nadzieję, że tutaj się odbuduję, o ile oczywiście dostanę szansę grania. Bo ja jeszcze nic nie wiem, tak samo prezesi jeszcze nic nie wiedzą, tak samo wy, kibice. Jest jeszcze trochę czasu, przez tydzień czasami można zrobić dobry zespół.
- Podczas pierwszego pobytu w Turku dałeś się poznać z dobrej strony, jak będzie teraz?- Nie mnie to oceniać, jeżeli tak uważasz, to bardzo mi miło. Wtedy też było trochę inaczej, graliśmy na zapleczu ekstraklasy, teraz jest II liga. Wszystko przed nami, boisko będzie najważniejsze. O ile oczywiście tu zostanę, bo na razie wiem tyle, ile wy.

Tomasz Ostalczyk podczas meczu Tur Turek - Śląsk Wrocław w 2008 r. (fot. Michał Kocik)